Luty
Uiegłoroczne wakacje
Posted by admin at 2:15 PM. Placed in Bez kategorii category
Wspominając ubiegłoroczne wakacje, które spędziłem ze swoją żoną, świeżo poślubioną zresztą, bardzo często mam tak, że pokładam się ze śmiechu i z takiej zwykłej, całkiem ludzkiej zakochanej zazdrości. No w końcu nie zawsze zdarza się tak, że na podróż poślubną jedzie się nad polskie morze pociągiem. Co najlepsze, wcale nie wynikało to z braku środków finansowych, który uniemożliwiłby podróż do zagranicznego kurortu. Ot, postanowiliśmy sobie, że zabawimy się nad polskim morzem, pośród pięknych widoków i przybrzeżnych dyskotek. Jako, że jesteśmy młodzi to postawiliśmy raczej na imprezową podróż poślubną. Dzięki temu, że wybraliśmy właśnie Mielno mogliśmy spędzić wspaniałe dwa tygodnie wakacji, zupełnie pozbawieni stresów i jakichkolwiek zmartwień. Na nasze szczęście dokonaliśmy najlepszego z możliwych wyborów. Jeszcze przed ślubem zadbaliśmy o to, żeby Mielno noclegi zarezerwować idealnie na dwa dni po ślubie. Potrzebowaliśmy tego odstępu dwudniowego po to tylko, żeby do końca pozałatwiać wszystkie formalności związane z zawarciem związku małżeńskiego. Moja żona, która raczej określała siebie samą mianem domatorki, tym razem z chęcią pakowała walizki na naszą pierwszą wspólną podróż, tuz po zmianie cywilnego wolnego stanu. Niewątpliwie mogłem się domyślać, że jak na domatorkę to dwa tygodnie będzie to już za dużo. Ale w życiu nie spodziewałem się kilku rzeczy, które prawdę mówiąc miały dla mnie raczej pozytywne znaczenie. Po pierwsze, to noclegi Mielno , które wynajęliśmy były chyba najczystszymi pokojami nad polskim morzem. Moja małżonka codziennie rano, przed pójściem na plażę sprzątała naszą kwaterę. Wiadomo, że na kwaterach prywatnych a nie w drogim hotelu sprząta się samemu, ale żeby sprzątać codziennie to jeszcze nikt takich gości tam chyba nie widział. No dobrze, mogłem to jeszcze zrozumieć, bo wiedziałem, że moja ukochana lubi, kiedy dookoła niej jest porządek a nie ma bałaganu. Najbardziej jednak uśmiałem się i do tej pory na wspomnienie o tym śmieję się w głos z tego, że już na trzy dni przed wyjazdem byliśmy spakowani na drogę powrotną. To, że byliśmy spakowani to jeszcze nic, najlepsze jest to, że wszystkie nasze ubrania moja ukochana wyprała i wyprasowała. Eh, jednak jest tak, że przyzwyczajenia z domu rodzinnego zabieramy ze sobą wszędzie, nawet na wakacje. Ciekawe jak moja żonka zachowywałaby się wtedy, gdyby nie były to noclegi w Mielnie a na przykład All Inclusive w Egipcie albo w jeszcze bardziej luksusowym kraju. No cóż, dla mnie było to raczej pozytywne, ale mam już nauczkę, że tydzień wakacji jest okresem w zupełności wystarczającym. Kolejne noclegi, gdziekolwiek one nie będą, zamawiał będę najwyżej na siedem dni. W przeciwnym razie można wziąć wszystkie rzeczy, które po powrocie chciałbym mieć czyste, czyli na przykład moje służbowe koszule. Doskonałość mojej żony nie zna granic, ale mam nadzieję, że kiedyś nauczę ją wypoczynku a przede wszystkim odpoczynku.